100 tys. wiernych na Pielgrzymce Rodzin do Kalwarii Zebrzydowskiej

Miłość, także małżeńska, musi być budowana na bezgranicznej miłości do Boga, który pomoże w chwilach trudnych. Bóg współdziała z tymi, którzy Go miłują - mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas XXVII Pielgrzymki Rodzin do Kalwarii Zebrzydowskiej. Mszę św. koncelekbrowali biskupi: Jan Zając, Jan Szkodoń, Janusz Mastalski a w uroczystości wziął udział m.in. Prezydent RP Andrzej Duda i ok. 100 tysięcy wiernych.

Na początku Mszy św. głos zabrał kustosz kalwaryjskiego sanktuarium o. Konrad Cholewa OFM, który życzył zebranym, by zawsze towarzyszył im Chrystusowy pokój i nadzieja. Stwierdził, że Jezus pragnie zapukać do drzwi domów i serc. Powitał metropolitę krakowskiego abpa Marka Jędraszewskiego. – Ekscelencjo, wiemy jak wielką wartością dla ciebie jest każda ludzka rodzina. Wiemy, jak głęboko w twoim sercu leży troska o człowieka i jego godność. Dlatego właśnie w tej rodzinnej wspólnocie na Kalwarii zostanie wypowiedziana nasza wdzięczność za twoją troskę o rodzinę. Dziękujemy, że jako pasterz stajesz po stronie owiec – powiedział. Wyraził swą radość z licznej obecności rodzin, duchownych, osób życia konsekrowanego, a także przedstawicieli władz świeckich.

W homilii arcybiskup nawiązał do słów św. Pawła „Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra”. Stwierdził, że Bóg wyraził swą miłość do człowieka oddając Swego Syna. Ci, którzy przyjęli prawdę o Chrystusie, odpowiadają Bogu swoją miłością i doświadczają jego wsparcia. Bóg jest fundamentem godności i poczucia osobistej wartości. Z tego wynika przesłanie wyrażone słowami św. Pawła „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”

Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo dla miłości, zwłaszcza małżeńskiej i rodzinnej. Działał w życiu św. Joachima i św. Anny, a także Maryi i Józefa. Ewangelia przybliża niepokój Józefa, który w poczuciu odpowiedzialności chciał oddalić od siebie Maryję. Uczynił jednak tak jak powiedział mu anioł i wziął małżonkę do siebie. Metropolita stwierdził, że miłość małżeńska musi być budowana na bezgranicznej miłości do Boga.

Zauważył, że z rodzin tworzy się naród. Ewangelia św. Mateusza rozpoczyna się od rodowodu Jezusa, ponieważ dla Izraelitów bardzo ważne było pochodzenie i rodzina. Bóg stwarzając mężczyznę i kobietę na swój obraz i podobieństwo pobłogosławił im i przykazał, by zaludnili ziemię i czynili ją sobie poddaną. – Błogosławieństwo Boga spoczywa na kobiecie i mężczyźnie, jednoczących się w jedno ciało po to, by mieć własne potomstwo, a w konsekwencji budować naród i w tym rozwoju z pokolenia na pokolenie upatrywać nieomylnych znaków Bożego błogosławieństwa – powiedział arcybiskup.

Przyznał, że współczesna kultura kwestionuje te wartości, odrzucając Boga. Jego negacja sprawia, że człowiek pozostaje osamotniony. Opieranie się wyłącznie na rozumie doprowadziło do tragicznych wydarzeń II wojny światowej, gdy stworzono system zniszczenia drugiego człowieka. Dzisiaj pojawiają się nowe zagrożenia. – Stwierdzono, że istotą człowieka nie jest rozum, ale ciemne siły związane z seksem. Głosi się to dzisiaj w postaci ideologii gender i LGBT. Próbuje się to systematycznie wprowadzać w życie społeczeństw i narodów poprzez kartę WHO – wskazał metropolita. Powiedział, że usiłuje się odebrać dzieciom ich niewinność i tożsamość, a także zniszczyć naród, kwestionując jego historię i dziedzictwo.

Stwierdził, że wobec tego należy koniecznie powrócić do nauczana św. Jana Pawła II. Papież wielokrotnie podkreślał, że fundamentem życia człowieka jest Bóg, z którego wynika godność ludzka i nadzwyczajna rola małżeństwa i rodziny, a z tradycji przekazywanej z pokolenia na pokolenie wyrasta trwałość i wielkość narodów.

Metropolita przywołał słowa kard. Josepha Ratzingera, który stwierdził, że dla Jana Pawła II Bóg jest fundamentem życia, a jego wiara znalazła swój wyraz w słowach „Nie lękajcie się ! Otwórzcie drzwi Chrystusowi!”. Krytycy religijni w przeszłości uważali, że wiara wynikła ze strachu. Dziś sytuacja jest odwrotna: eliminacja Boga zrodziła lęk. Ludzie, który odrzucili Boga boją się, że On może istnieć, są przerażeni możliwościami, które noszą w sobie, obawiają się mrocznego świata. Jan Paweł II zdawał sobie sprawę z tych obaw i dlatego wzywał, by otworzyć się na Chrystusa.

W pierwszej programowej encyklice „Redemptor hominis” Ojciec Święty mówił, że człowiek nie może żyć i poznać siebie bez Miłości. Tylko dzięki Chrystusowi ludzie odkrywają swą osobową godność. W adhortacji apostolskiej „Familiaris consortio” tłumaczył, że przez chrzest mężczyzna i kobieta zostają włączeni w przymierze Chrystusa z Kościołem. Z racji tego miłość małżeńska, włączona w miłość Chrystusa jest wsparta Jego mocą zbawczą. Na mocy sakramentalnego charakteru małżeństwa związek kobiety i mężczyzny staje się nierozerwalny. Małżonkowie są dla siebie i swych dzieci świadkami zbawienia.

Jan Paweł II mówił, że nie sposób poznać człowieka inaczej jak tylko poprzez wspólnotę, którą jest naród. Podkreślił, że narodu polskiego nie można zrozumieć bez Chrystusa. – Nie sposób zrozumieć tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną – bez Chrystusa. (…) Nie sposób zrozumieć dziejów Polski od Stanisława na Skałce do Maksymiliana Kolbe w Oświęcimiu, jeśli się nie przyłoży do nich tego jeszcze jednego i tego podstawowego kryterium, któremu na imię Jezus Chrystus” – powiedział 2 czerwca 1979 roku na Placu Zwycięstwa w Warszawie.

Metropolita stwierdził, że pielgrzymi przybywają do Matki Bożej by przedstawić Jej wszystkie ważne sprawy, także związane z małżeństwem i rodzinami i prosić o to, by stawali się dla innych znakiem nadziei. – Przynosimy jej także dzisiaj sprawy naszego narodu. Ten polski naród budował się przez tysiąclecia na trwałości małżeństw i rodzin (…). Przychodzimy mając świadomość, że jest Matką Kościoła i Królową Polski, naszego narodu. Jest Królową, która ze swej duchowej stolicy, z Jasnej Góry mówi te same słowa od wieków: „Czyńcie wszystko, cokolwiek powie Wam mój syn – powiedział metropolita i stwierdził, że należy modlić się o doświadczenie współdziałania z Bogiem w życiu.

Na zakończenie Mszy św. ks. Paweł Gałuszka wyraził wdzięczność Bogu za dar kolejnej pielgrzymki rodzin do Kalwarii Zebrzydowskiej. Podziękował arcybiskupowi za pasterską obecność, słowo i modlitwę, wszystkim biskupom, duchownym, siostrom zakonnym, przedstawicielom władz świeckich i pielgrzymom. W ostatnich słowach ogłosił powołanie przez abpa Marka Jędraszewskiego fundacji towarzyszenia rodzinie, która będzie wspierała w posłudze duszpasterstwo rodzin.

Przed udzieleniem błogosławieństwa metropolita krakowski przypomniał, że Bóg współdziała ze swoimi wiernymi. Podał przykład pogody, która według wszelkich prognoz miała być deszczowa i pochmurna. – Pan Bóg dał nam ten uśmiech z nieba za przyczyną swej Matki – stwierdził. Podziękował pielgrzymom za to, że chcą w swoim życiu współdziałać z Bogiem. Poprosił, by miłość do Boga przekazywać swym bliskim i całemu narodowi. – Jeśli nie zabraknie miłujących Boga, to nie zabraknie dobrej przyszłości dla nas wszystkich – zakończył.

Na koniec podziękowania złożył ks. dr Paweł Gałuszka, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej w Krakowie, organizatora uroczystości. W tym roku odbywała się pod hasłem zaczerpniętym z „Listu do rodzin” św. Jana Pawła II: „Oblubieniec jest z wami”.

Justyna Tyrka | Archidiecezja Krakowska

Więcej FOTO - kliknij tutaj