Żeby Polska była Polską

I znów 11 listopada. I znów w całym kraju wszystkie szkoły rozbrzmiewały "Pierwszą kadrową", marszałek Piłsudski odmieniany był przez wszystkie przypadki, powiewały biało-czerwone chorągiewki na apelach i akademiach z okazji i ku czci Święta Niepodległości. Taki tradycyjny, trochę napuszony, trochę trącący myszką i sentymentalizmem, ale przecież nasz polski patriotyzm. Czy młodzi ludzie rozumieją to pojęcie? Zapewne większość gimnazjalistów potrafi je zdefiniować. To tyle i tylko tyle. Być może ta postawa bycia z zewnątrz, nieidentyfikowania się z przodkami wynika stąd, że temat patriotyzmu wymusza czasem zbędny patos i powagę, które wydają się najwłaściwsze przy opisywaniu podniosłych treści. Taka retoryka odnosi czasem odwrotny skutek, zwłaszcza u młodych ludzi. Dlatego w Szkole Podstawowej nr 1 im. Jana Pawła II w Stanisławiu Dolnym uczniowie klasy II gimnazjum przygotowali na pewno nie najbogatszą w fakty, nie najobfitszą w poezję ale niewątpliwie ciekawą akademię z okazji Święta Niepodległości.

Ranga tego dnia wymagała odpowiedniej oprawy - przygotowano dekorację, na sali obecny był poczet sztandarowy. Tradycyjnie obchody rozpoczęło wspólne odśpiewanie hymnu narodowego. Uczniowie przedstawili garść faktów tworzących tło wydarzeń z 1918 roku. Krótki materiał historyczny uzupełniały i jednocześnie urozmaicały pieśni patriotyczne, nie tylko te legionowe. Największe wrażenie na obecnych zrobiła chóralnie odśpiewana przez drugoklasistów z podziałem na głosy pieśń „Rota” do słów M. Konopnickiej.

Młodsi uczniowie, którzy jeszcze nie znają trudnych pieśni, mogli inaczej zaznaczyć swoje aktywne uczestnictwo w świętowaniu niepodległości. Klasa III b w odświętnych strojach, wymachując biało-czerwonymi chorągiewkami, głośno, dobitnie i szczerze odpowiadała na pytania zadawane ze sceny przez starszych kolegów, a zapisane przez W. Bełzę w Katechizmie polskiego dziecka.

Niecodziennym, może nieco ryzykownym, ale skutecznym posunięciem okazała się inscenizacja jednej ze scenek Teatrzyku Zielona Gęś autorstwa K. I Gałczyńskiego pt. Dwóch Polaków. Obnaża ona typowe zachowania Polaków, które kiedyś doprowadziły do upadku Polski, ale i dziś niestety są wciąż aktualne. Scenka oczywiście rozbawiła do łez i - taki był przynajmniej zamysł wykonawców- wywołała refleksję nad wadami, które ciągle uwierają i szpecą obraz idealnego patrioty. Ale może taki właśnie jest Polak - niedoskonały, zakompleksiony, swarliwy?

Idealnym bez wątpienia zwieńczeniem uroczystości było wręczenie nagród sportowcom, którzy w turnieju piłkarskim, organizowanym przez Tymbark, odnieśli piękne zwycięstwo. Ono sprawiło, że nasz patriotyzm lokalny i duma stanisławian znów wiele zyskały.

Niełatwo jest mówić o patriotyzmie, ale nie można tego unikać. Wprawdzie - cytując poetkę W. Szymborską: "Bez tej miłości można żyć" - tylko czy naród będzie jeszcze narodem, czy tylko zbiorowością jednostek?

SP nr 1 w Stanisławiu Dolnym